24.05 pojawi się SZALONY (nowa piosenka)
dla ciekawych mam kilka smaczków: otóż tekst, muzykę, produkcję oraz obraz skomponowałam sama, przy pracy odwiedziłam swoje ulubione przestrzenie brzmieniowe i przyszykowałam wizualną opowieść, zastanawiam się, jak odbierzecie ten utwór 🫧

@vogue.polska
Kilka dni po sesji zdjęciowej, która ukazała się w druku Vogue, usiadłam na łóżku i najbliższej mi osobie opowiedziałam, co u mnie. Zaczęłam od faktów: praca nad muzyką w studio, trzy sesje zdjęciowe, planowanie wydawnictwa nowych utworów, trudne sprawy rodzinne, kilometry w pociągu, niedostatek snu, impreza w Berlinie, która była jeszcze przede mną. Mówiąc o tym ostatnim po policzku ciekły mi łzy. Złapała mnie za ramię i zapytała, że to chyba fajne wydarzenie – zabawa z przyjaciółmi. Odpowiedziałam, że kocham swoje życie i że mam przy sobie pięknych ludzi, jestem najszczęśliwsza i wdzięczna, szlochałam. Dużo się ostatnio nauczyłam. Jestem bardzo blisko siebie, choć czuję, że mój system często bywa przeciążony. Sama za to odpowiadam, sama wyciągam ręce po 50kg sztangi, które unoszę najczęściej siłą woli… jest mi niezmiernie miło, że są osoby, które zauważają moją pracę i umacniają każdy krok tej podróży. Dziękuję, naprawdę dziękuję.

@vogue.polska
Kilka dni po sesji zdjęciowej, która ukazała się w druku Vogue, usiadłam na łóżku i najbliższej mi osobie opowiedziałam, co u mnie. Zaczęłam od faktów: praca nad muzyką w studio, trzy sesje zdjęciowe, planowanie wydawnictwa nowych utworów, trudne sprawy rodzinne, kilometry w pociągu, niedostatek snu, impreza w Berlinie, która była jeszcze przede mną. Mówiąc o tym ostatnim po policzku ciekły mi łzy. Złapała mnie za ramię i zapytała, że to chyba fajne wydarzenie – zabawa z przyjaciółmi. Odpowiedziałam, że kocham swoje życie i że mam przy sobie pięknych ludzi, jestem najszczęśliwsza i wdzięczna, szlochałam. Dużo się ostatnio nauczyłam. Jestem bardzo blisko siebie, choć czuję, że mój system często bywa przeciążony. Sama za to odpowiadam, sama wyciągam ręce po 50kg sztangi, które unoszę najczęściej siłą woli… jest mi niezmiernie miło, że są osoby, które zauważają moją pracę i umacniają każdy krok tej podróży. Dziękuję, naprawdę dziękuję.

@vogue.polska
Kilka dni po sesji zdjęciowej, która ukazała się w druku Vogue, usiadłam na łóżku i najbliższej mi osobie opowiedziałam, co u mnie. Zaczęłam od faktów: praca nad muzyką w studio, trzy sesje zdjęciowe, planowanie wydawnictwa nowych utworów, trudne sprawy rodzinne, kilometry w pociągu, niedostatek snu, impreza w Berlinie, która była jeszcze przede mną. Mówiąc o tym ostatnim po policzku ciekły mi łzy. Złapała mnie za ramię i zapytała, że to chyba fajne wydarzenie – zabawa z przyjaciółmi. Odpowiedziałam, że kocham swoje życie i że mam przy sobie pięknych ludzi, jestem najszczęśliwsza i wdzięczna, szlochałam. Dużo się ostatnio nauczyłam. Jestem bardzo blisko siebie, choć czuję, że mój system często bywa przeciążony. Sama za to odpowiadam, sama wyciągam ręce po 50kg sztangi, które unoszę najczęściej siłą woli… jest mi niezmiernie miło, że są osoby, które zauważają moją pracę i umacniają każdy krok tej podróży. Dziękuję, naprawdę dziękuję.

@vogue.polska
Kilka dni po sesji zdjęciowej, która ukazała się w druku Vogue, usiadłam na łóżku i najbliższej mi osobie opowiedziałam, co u mnie. Zaczęłam od faktów: praca nad muzyką w studio, trzy sesje zdjęciowe, planowanie wydawnictwa nowych utworów, trudne sprawy rodzinne, kilometry w pociągu, niedostatek snu, impreza w Berlinie, która była jeszcze przede mną. Mówiąc o tym ostatnim po policzku ciekły mi łzy. Złapała mnie za ramię i zapytała, że to chyba fajne wydarzenie – zabawa z przyjaciółmi. Odpowiedziałam, że kocham swoje życie i że mam przy sobie pięknych ludzi, jestem najszczęśliwsza i wdzięczna, szlochałam. Dużo się ostatnio nauczyłam. Jestem bardzo blisko siebie, choć czuję, że mój system często bywa przeciążony. Sama za to odpowiadam, sama wyciągam ręce po 50kg sztangi, które unoszę najczęściej siłą woli… jest mi niezmiernie miło, że są osoby, które zauważają moją pracę i umacniają każdy krok tej podróży. Dziękuję, naprawdę dziękuję.

@vogue.polska
Kilka dni po sesji zdjęciowej, która ukazała się w druku Vogue, usiadłam na łóżku i najbliższej mi osobie opowiedziałam, co u mnie. Zaczęłam od faktów: praca nad muzyką w studio, trzy sesje zdjęciowe, planowanie wydawnictwa nowych utworów, trudne sprawy rodzinne, kilometry w pociągu, niedostatek snu, impreza w Berlinie, która była jeszcze przede mną. Mówiąc o tym ostatnim po policzku ciekły mi łzy. Złapała mnie za ramię i zapytała, że to chyba fajne wydarzenie – zabawa z przyjaciółmi. Odpowiedziałam, że kocham swoje życie i że mam przy sobie pięknych ludzi, jestem najszczęśliwsza i wdzięczna, szlochałam. Dużo się ostatnio nauczyłam. Jestem bardzo blisko siebie, choć czuję, że mój system często bywa przeciążony. Sama za to odpowiadam, sama wyciągam ręce po 50kg sztangi, które unoszę najczęściej siłą woli… jest mi niezmiernie miło, że są osoby, które zauważają moją pracę i umacniają każdy krok tej podróży. Dziękuję, naprawdę dziękuję.

@vogue.polska
Kilka dni po sesji zdjęciowej, która ukazała się w druku Vogue, usiadłam na łóżku i najbliższej mi osobie opowiedziałam, co u mnie. Zaczęłam od faktów: praca nad muzyką w studio, trzy sesje zdjęciowe, planowanie wydawnictwa nowych utworów, trudne sprawy rodzinne, kilometry w pociągu, niedostatek snu, impreza w Berlinie, która była jeszcze przede mną. Mówiąc o tym ostatnim po policzku ciekły mi łzy. Złapała mnie za ramię i zapytała, że to chyba fajne wydarzenie – zabawa z przyjaciółmi. Odpowiedziałam, że kocham swoje życie i że mam przy sobie pięknych ludzi, jestem najszczęśliwsza i wdzięczna, szlochałam. Dużo się ostatnio nauczyłam. Jestem bardzo blisko siebie, choć czuję, że mój system często bywa przeciążony. Sama za to odpowiadam, sama wyciągam ręce po 50kg sztangi, które unoszę najczęściej siłą woli… jest mi niezmiernie miło, że są osoby, które zauważają moją pracę i umacniają każdy krok tej podróży. Dziękuję, naprawdę dziękuję.

@vogue.polska
Kilka dni po sesji zdjęciowej, która ukazała się w druku Vogue, usiadłam na łóżku i najbliższej mi osobie opowiedziałam, co u mnie. Zaczęłam od faktów: praca nad muzyką w studio, trzy sesje zdjęciowe, planowanie wydawnictwa nowych utworów, trudne sprawy rodzinne, kilometry w pociągu, niedostatek snu, impreza w Berlinie, która była jeszcze przede mną. Mówiąc o tym ostatnim po policzku ciekły mi łzy. Złapała mnie za ramię i zapytała, że to chyba fajne wydarzenie – zabawa z przyjaciółmi. Odpowiedziałam, że kocham swoje życie i że mam przy sobie pięknych ludzi, jestem najszczęśliwsza i wdzięczna, szlochałam. Dużo się ostatnio nauczyłam. Jestem bardzo blisko siebie, choć czuję, że mój system często bywa przeciążony. Sama za to odpowiadam, sama wyciągam ręce po 50kg sztangi, które unoszę najczęściej siłą woli… jest mi niezmiernie miło, że są osoby, które zauważają moją pracę i umacniają każdy krok tej podróży. Dziękuję, naprawdę dziękuję.

Ostatnio zdałam sobie sprawę, że poświęcam bardzo dużo energii w życiu na kontrolę. Zdrowe odżywianie, odpowiednia ilość snu, sport, rozwój osobisty, wszystko pod miarę możliwości najlepszej wersji mnie. Tylko, że każdy dzień jest inny. Każda część mnie potrzebuje zaopiekowania bez nacisku, w tym spokoju i radości najbardziej. Restrykcyjne traktowanie i patrzenie na rzeczy takim jakimi chciałabym je widzieć… jednak nie do końca mi służą – przyczyniły się do bardzo wysokiego kortyzolu, poczucia, że jest wciąż za mało wydajnie i do problemów ze snem.
Muszę zamieniłam na chcę. Intensywne treningi aktywujące u mnie mechanizmy przetrwania, podnoszące poziom stresu, zastąpiłam długimi spacerami. Energię odnawiam na imprezach tanecznych z dobrą muzyką — ruszam się wyrzucając z ciała niechciane napięcia, myśli i wpadam w trans pozostawiając na twarzy uśmiech. Ruch może być zabawą.
Ostatnio zdałam sobie sprawę, że poświęcam bardzo dużo energii w życiu na kontrolę. Zdrowe odżywianie, odpowiednia ilość snu, sport, rozwój osobisty, wszystko pod miarę możliwości najlepszej wersji mnie. Tylko, że każdy dzień jest inny. Każda część mnie potrzebuje zaopiekowania bez nacisku, w tym spokoju i radości najbardziej. Restrykcyjne traktowanie i patrzenie na rzeczy takim jakimi chciałabym je widzieć… jednak nie do końca mi służą – przyczyniły się do bardzo wysokiego kortyzolu, poczucia, że jest wciąż za mało wydajnie i do problemów ze snem.
Muszę zamieniłam na chcę. Intensywne treningi aktywujące u mnie mechanizmy przetrwania, podnoszące poziom stresu, zastąpiłam długimi spacerami. Energię odnawiam na imprezach tanecznych z dobrą muzyką — ruszam się wyrzucając z ciała niechciane napięcia, myśli i wpadam w trans pozostawiając na twarzy uśmiech. Ruch może być zabawą.
Ostatnio zdałam sobie sprawę, że poświęcam bardzo dużo energii w życiu na kontrolę. Zdrowe odżywianie, odpowiednia ilość snu, sport, rozwój osobisty, wszystko pod miarę możliwości najlepszej wersji mnie. Tylko, że każdy dzień jest inny. Każda część mnie potrzebuje zaopiekowania bez nacisku, w tym spokoju i radości najbardziej. Restrykcyjne traktowanie i patrzenie na rzeczy takim jakimi chciałabym je widzieć… jednak nie do końca mi służą – przyczyniły się do bardzo wysokiego kortyzolu, poczucia, że jest wciąż za mało wydajnie i do problemów ze snem.
Muszę zamieniłam na chcę. Intensywne treningi aktywujące u mnie mechanizmy przetrwania, podnoszące poziom stresu, zastąpiłam długimi spacerami. Energię odnawiam na imprezach tanecznych z dobrą muzyką — ruszam się wyrzucając z ciała niechciane napięcia, myśli i wpadam w trans pozostawiając na twarzy uśmiech. Ruch może być zabawą.
Ostatnio zdałam sobie sprawę, że poświęcam bardzo dużo energii w życiu na kontrolę. Zdrowe odżywianie, odpowiednia ilość snu, sport, rozwój osobisty, wszystko pod miarę możliwości najlepszej wersji mnie. Tylko, że każdy dzień jest inny. Każda część mnie potrzebuje zaopiekowania bez nacisku, w tym spokoju i radości najbardziej. Restrykcyjne traktowanie i patrzenie na rzeczy takim jakimi chciałabym je widzieć… jednak nie do końca mi służą – przyczyniły się do bardzo wysokiego kortyzolu, poczucia, że jest wciąż za mało wydajnie i do problemów ze snem.
Muszę zamieniłam na chcę. Intensywne treningi aktywujące u mnie mechanizmy przetrwania, podnoszące poziom stresu, zastąpiłam długimi spacerami. Energię odnawiam na imprezach tanecznych z dobrą muzyką — ruszam się wyrzucając z ciała niechciane napięcia, myśli i wpadam w trans pozostawiając na twarzy uśmiech. Ruch może być zabawą.
Do wygrania podwójne wejście na festiwal w Katowicach –
4-6.06 @nowa_muzyka_festiwal
Co trzeba zrobić?
ruch1 – stwórz post z dźwiękiem ulubionej wersji piosenki Ruch (ostatni potrójny singiel) pokazując na co przeznaczasz czas, coś przecież robisz z życiem, nie?
i oznacz w komentarzu osobę, którą zabierzesz ze sobą na festiwal, albo której na pewno nie zabierzesz… dla zasady
wyniki konkursu 23.05 (zgłoszenia do 00:00 22.05), ale może zrobimy ustawiony konkurs
xx

złapana na uprzęży – tym razem w roli Wendy Darling
teraz oficjalnie można mówić, że mam polot… ej ale szczerze to jak patrzę na te zdjęcia to trochę nie dowierzam, chichram się pod nosem i jestem wdzięczna za każde słowo z Pawłem, oboje lubimy słowo. Czuję ekscytację, że to dopiero początek.
Dlatego 15.05 razem z @pezetofficial wypuścimy kolejny numer, bo jakimś sensie równie wysokich lotów hehe,
iiiii zbliżamy się do celu, gdziekolwiek by on nie był. :)
A jak ktoś chce zgarnąć gadżety z merczu Pawła to oznaczcie w komentarzu ulubioną osobę, do której będę mogła posłać gołębia pocztowego – bo tak wyszło, że coś mam i chętnie się podzielę.
Te piękne zdjęcia zrobił @piotr_tarasewicz
Ps. gorset pęka w szwach bo tyle motylków w brzuchu mi się ostatnio nazbierało…

złapana na uprzęży – tym razem w roli Wendy Darling
teraz oficjalnie można mówić, że mam polot… ej ale szczerze to jak patrzę na te zdjęcia to trochę nie dowierzam, chichram się pod nosem i jestem wdzięczna za każde słowo z Pawłem, oboje lubimy słowo. Czuję ekscytację, że to dopiero początek.
Dlatego 15.05 razem z @pezetofficial wypuścimy kolejny numer, bo jakimś sensie równie wysokich lotów hehe,
iiiii zbliżamy się do celu, gdziekolwiek by on nie był. :)
A jak ktoś chce zgarnąć gadżety z merczu Pawła to oznaczcie w komentarzu ulubioną osobę, do której będę mogła posłać gołębia pocztowego – bo tak wyszło, że coś mam i chętnie się podzielę.
Te piękne zdjęcia zrobił @piotr_tarasewicz
Ps. gorset pęka w szwach bo tyle motylków w brzuchu mi się ostatnio nazbierało…

złapana na uprzęży – tym razem w roli Wendy Darling
teraz oficjalnie można mówić, że mam polot… ej ale szczerze to jak patrzę na te zdjęcia to trochę nie dowierzam, chichram się pod nosem i jestem wdzięczna za każde słowo z Pawłem, oboje lubimy słowo. Czuję ekscytację, że to dopiero początek.
Dlatego 15.05 razem z @pezetofficial wypuścimy kolejny numer, bo jakimś sensie równie wysokich lotów hehe,
iiiii zbliżamy się do celu, gdziekolwiek by on nie był. :)
A jak ktoś chce zgarnąć gadżety z merczu Pawła to oznaczcie w komentarzu ulubioną osobę, do której będę mogła posłać gołębia pocztowego – bo tak wyszło, że coś mam i chętnie się podzielę.
Te piękne zdjęcia zrobił @piotr_tarasewicz
Ps. gorset pęka w szwach bo tyle motylków w brzuchu mi się ostatnio nazbierało…

złapana na uprzęży – tym razem w roli Wendy Darling
teraz oficjalnie można mówić, że mam polot… ej ale szczerze to jak patrzę na te zdjęcia to trochę nie dowierzam, chichram się pod nosem i jestem wdzięczna za każde słowo z Pawłem, oboje lubimy słowo. Czuję ekscytację, że to dopiero początek.
Dlatego 15.05 razem z @pezetofficial wypuścimy kolejny numer, bo jakimś sensie równie wysokich lotów hehe,
iiiii zbliżamy się do celu, gdziekolwiek by on nie był. :)
A jak ktoś chce zgarnąć gadżety z merczu Pawła to oznaczcie w komentarzu ulubioną osobę, do której będę mogła posłać gołębia pocztowego – bo tak wyszło, że coś mam i chętnie się podzielę.
Te piękne zdjęcia zrobił @piotr_tarasewicz
Ps. gorset pęka w szwach bo tyle motylków w brzuchu mi się ostatnio nazbierało…

złapana na uprzęży – tym razem w roli Wendy Darling
teraz oficjalnie można mówić, że mam polot… ej ale szczerze to jak patrzę na te zdjęcia to trochę nie dowierzam, chichram się pod nosem i jestem wdzięczna za każde słowo z Pawłem, oboje lubimy słowo. Czuję ekscytację, że to dopiero początek.
Dlatego 15.05 razem z @pezetofficial wypuścimy kolejny numer, bo jakimś sensie równie wysokich lotów hehe,
iiiii zbliżamy się do celu, gdziekolwiek by on nie był. :)
A jak ktoś chce zgarnąć gadżety z merczu Pawła to oznaczcie w komentarzu ulubioną osobę, do której będę mogła posłać gołębia pocztowego – bo tak wyszło, że coś mam i chętnie się podzielę.
Te piękne zdjęcia zrobił @piotr_tarasewicz
Ps. gorset pęka w szwach bo tyle motylków w brzuchu mi się ostatnio nazbierało…

złapana na uprzęży – tym razem w roli Wendy Darling
teraz oficjalnie można mówić, że mam polot… ej ale szczerze to jak patrzę na te zdjęcia to trochę nie dowierzam, chichram się pod nosem i jestem wdzięczna za każde słowo z Pawłem, oboje lubimy słowo. Czuję ekscytację, że to dopiero początek.
Dlatego 15.05 razem z @pezetofficial wypuścimy kolejny numer, bo jakimś sensie równie wysokich lotów hehe,
iiiii zbliżamy się do celu, gdziekolwiek by on nie był. :)
A jak ktoś chce zgarnąć gadżety z merczu Pawła to oznaczcie w komentarzu ulubioną osobę, do której będę mogła posłać gołębia pocztowego – bo tak wyszło, że coś mam i chętnie się podzielę.
Te piękne zdjęcia zrobił @piotr_tarasewicz
Ps. gorset pęka w szwach bo tyle motylków w brzuchu mi się ostatnio nazbierało…

złapana na uprzęży – tym razem w roli Wendy Darling
teraz oficjalnie można mówić, że mam polot… ej ale szczerze to jak patrzę na te zdjęcia to trochę nie dowierzam, chichram się pod nosem i jestem wdzięczna za każde słowo z Pawłem, oboje lubimy słowo. Czuję ekscytację, że to dopiero początek.
Dlatego 15.05 razem z @pezetofficial wypuścimy kolejny numer, bo jakimś sensie równie wysokich lotów hehe,
iiiii zbliżamy się do celu, gdziekolwiek by on nie był. :)
A jak ktoś chce zgarnąć gadżety z merczu Pawła to oznaczcie w komentarzu ulubioną osobę, do której będę mogła posłać gołębia pocztowego – bo tak wyszło, że coś mam i chętnie się podzielę.
Te piękne zdjęcia zrobił @piotr_tarasewicz
Ps. gorset pęka w szwach bo tyle motylków w brzuchu mi się ostatnio nazbierało…

złapana na uprzęży – tym razem w roli Wendy Darling
teraz oficjalnie można mówić, że mam polot… ej ale szczerze to jak patrzę na te zdjęcia to trochę nie dowierzam, chichram się pod nosem i jestem wdzięczna za każde słowo z Pawłem, oboje lubimy słowo. Czuję ekscytację, że to dopiero początek.
Dlatego 15.05 razem z @pezetofficial wypuścimy kolejny numer, bo jakimś sensie równie wysokich lotów hehe,
iiiii zbliżamy się do celu, gdziekolwiek by on nie był. :)
A jak ktoś chce zgarnąć gadżety z merczu Pawła to oznaczcie w komentarzu ulubioną osobę, do której będę mogła posłać gołębia pocztowego – bo tak wyszło, że coś mam i chętnie się podzielę.
Te piękne zdjęcia zrobił @piotr_tarasewicz
Ps. gorset pęka w szwach bo tyle motylków w brzuchu mi się ostatnio nazbierało…

złapana na uprzęży – tym razem w roli Wendy Darling
teraz oficjalnie można mówić, że mam polot… ej ale szczerze to jak patrzę na te zdjęcia to trochę nie dowierzam, chichram się pod nosem i jestem wdzięczna za każde słowo z Pawłem, oboje lubimy słowo. Czuję ekscytację, że to dopiero początek.
Dlatego 15.05 razem z @pezetofficial wypuścimy kolejny numer, bo jakimś sensie równie wysokich lotów hehe,
iiiii zbliżamy się do celu, gdziekolwiek by on nie był. :)
A jak ktoś chce zgarnąć gadżety z merczu Pawła to oznaczcie w komentarzu ulubioną osobę, do której będę mogła posłać gołębia pocztowego – bo tak wyszło, że coś mam i chętnie się podzielę.
Te piękne zdjęcia zrobił @piotr_tarasewicz
Ps. gorset pęka w szwach bo tyle motylków w brzuchu mi się ostatnio nazbierało…

złapana na uprzęży – tym razem w roli Wendy Darling
teraz oficjalnie można mówić, że mam polot… ej ale szczerze to jak patrzę na te zdjęcia to trochę nie dowierzam, chichram się pod nosem i jestem wdzięczna za każde słowo z Pawłem, oboje lubimy słowo. Czuję ekscytację, że to dopiero początek.
Dlatego 15.05 razem z @pezetofficial wypuścimy kolejny numer, bo jakimś sensie równie wysokich lotów hehe,
iiiii zbliżamy się do celu, gdziekolwiek by on nie był. :)
A jak ktoś chce zgarnąć gadżety z merczu Pawła to oznaczcie w komentarzu ulubioną osobę, do której będę mogła posłać gołębia pocztowego – bo tak wyszło, że coś mam i chętnie się podzielę.
Te piękne zdjęcia zrobił @piotr_tarasewicz
Ps. gorset pęka w szwach bo tyle motylków w brzuchu mi się ostatnio nazbierało…
Story-save.com to intuicyjne narzędzie online, które umożliwia pobieranie i zapisywanie różnych treści, w tym historii, zdjęć, wideo i materiałów IGTV bezpośrednio z Instagrama. Dzięki Story-Save możesz łatwo pobierać różnorodne treści z Instagrama, a także oglądać je w dogodnym czasie, nawet bez dostępu do internetu. To narzędzie jest idealne na chwile, kiedy znajdziesz coś interesującego na Instagramie i chcesz zapisać to na później. Użyj Story-Save, aby nie przegapić okazji, aby zabrać ulubione momenty z Instagrama ze sobą!
Unikaj pobierania aplikacji i rejestracji, przechowuj historie w internecie.
Zakończ z kiepską jakością treści, zachowuj tylko wysokiej rozdzielczości historie.
Urządzenia Pobieraj historie z Instagrama za pomocą każdej przeglądarki, iPhone'a, Androida.
Absolutnie bez opłat. Pobierz dowolną historię bez żadnych kosztów.